Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 stycznia 2011

zrobię to dzisiaj!

Studiowanie jest fajne. Niefajne jest tylko pisanie prac zaliczeniowych albo - jak to miejsce obecnie - pracy magisterskiej.
Zatem biorę się w garść i w ten weekend piszę rozdział.

Czas najwyższy, bo w poniedziałek termin oddania...

poniedziałek, 18 lutego 2008

EPFL, I'm REALLY coming!

We are pleased to inform you that you have been accepted by our central administration to participate in the 2008-2009 edition of EPFL Executive Master in e-Governence. [...] We are happy to have you among the participants of the program, and are looking forward to meeting with you in Lausanne, to start our global e-Gov journey.

niedziela, 27 stycznia 2008

EPFL, I'm coming!

Aspire - plan - execute. This is a keynote for both: my career and academic development, leading me from a fledgling student to a professional, fully prepared to pursue Executive Master in e-Governance at EPFL...

Ponad miesięczna bazgranina zakończona. Dokumenty aplikacyjne (ponad 30 stron!) dziś powędrowały do Lozanny. :)

wtorek, 8 czerwca 2004

Każdy koniec jest nowym początkiem. Dziś jednak nie mogę pozbyć się upartego wrażenia końca. Dziś obroniłam drugą pracę magisterską w SGH. Dziś oficjalnie zakończyłam 5 lat edukacji.

Wiem, że znika z mojego życia wiele pewników, np. ten, że jestem studentką, że mam się uczyć, że jakiś cel (np. tytuł mgr*2) przede mną. I nie pojawiło się nic wzamian.

Jeszcze się nie pojawiło...

czwartek, 5 czerwca 2003

mgr amforka

Dążyłam do tego przez lata edukacji i oto jest! :)

Teraz już nie można głupot opowiadać - literki zobowiązują... :)

niedziela, 23 czerwca 2002

W przyszłym tygodniu koniec sesji. Od ponad miesiąca zamieniałam swój mózg w gąbkę, która wchłaniała doskonale wiedzę, aby następnie wykręcić z niej zawartość na egzaminie. Czuję, że mój umysł jest lekko sfatygowany...

Czas na zmiany. W przyszłym tygodniu zamierzam rozpocząć przebudowę strony. I to nie tylko tej, ale wszystkich.

poniedziałek, 15 października 2001

Siedzę nad książkami i się nudzę. To potwornie nierozwijające...
A tyle mogłabym w tym czasie zrobić... ech...

wtorek, 25 września 2001

No i wróciłam szczęśliwie z Moskwy do esgiehowskiej rzeczywistości. Rzeczywistość poraziła mnie już na samym początku tłumami w dziekanacie i ciężką i uporczywą niemożnością załatwienia czegokolwiek. Home sweet home...

piątek, 22 czerwca 2001

No i po bólu!!! Jestem studentką III roku SGH. A teraz WAKACJE!!! :)))))))))

środa, 20 czerwca 2001

Do końca sesji pozostał mi już tylko 1 egzamin, który nastąpi w piątek o 11.00. Jupi! :)

Ale poza tym to już padam na twarz. Zadziwiające, co egzaminy potrafią zrobić ze studentem: sprowadziły moje pragnienia i aspiracje życiowe do spania, jedzenia i nauki. Żałosne...

A moja muza ewakuowała się chyłkiem; wyszła po angielsku i nawet nie trzasnęła drzwiami.

piątek, 15 czerwca 2001

No i znowu się uczę, i znowu walczę ze sobą i z mikroekonomią, a konkretnie z własną niechęcią do tego przedmiotu. Bleeee...

Do końca sesji pozostały mi 3 egzaminy.

wtorek, 12 czerwca 2001

Nuda.
Za oknem zimno i ponuro; przynajmniej nie jest mi przykro, że muszę się uczyć. Notatki, nad którymi właśnie siedzę, mają na mnie zadziwiająco usypiający wpływ. W sieci nic się nie dzieje; pewnie wszyscy studenci dzięciolą grzecznie jak to zwykle w sesji... *yawn*

Do końca pozostały 4 egzaminy (z 13)! :)

poniedziałek, 28 maja 2001

Podobno w sesji studenci powinni prosić "Najwyższą Instancję" żeby im się chciało tak mocno, jak im się nie chce.
Chyba przystąpię do proszenia.

środa, 23 maja 2001

"Firma działająca na rynku konkurencji monopolistycznej znajduje się w równowadze długookresowej osiągniętej dzięki konkurencji cenowej, gdy cena równa się długookresowym kosztom przeciętnym przy takiej wielkości produkcji, przy której przecinają się obydwie krzywe popytu."
Za 24 godziny rozpocznę walkę z kolokwium z mikroekonomii... To będzie bolało. Bardzo.

piątek, 18 maja 2001

Egzamin po 4 godzinach snu to zdecydowanie nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. :(
Zastanawiam się nad celowością systemu oświatowego w rzeczy samej. Nieprawdą jest, że im więcej szkół, tym lepiej wykształcone społeczeństwo, że im dłużej się uczymy tym więcej umiemy (jakieś dziwne zawężenie horyzontów myślowych często obserwuję - u siebie i u innych), że najskuteczniej uczymy się w szkole, że szkoła wyrównuje szanse... Dyplomy nie odzwierciedlają faktycznego poziomu kwalifikacji absolwentów. Szkoła generuje nudę i lęk.
Ktoś twierdził niedawno, że nowoczesne technologie zrewolucjonizują edukację. OK, z chęcią ujrzę udoskonalenie technik nauczania, ale do poprawy procesu kształcenia, wszechstronnego rozwoju człowieka, jeszcze nam daleko. Bardzo daleko.

...a tak poza tym boli mnie głowa.