Mojżesz wstąpił na górę Nebo, (....) Pan zaś pokazał mu całą ziemię i umarł Mojżesz, sługa Pański. (...) W chwili śmierci miał Mojżesz sto dwadzieścia lat, a wzrok jego nie był przyćmiony i siły go nie opuściły. Izraelici opłakiwali Mojżesza na stepach Moabu przez trzydzieści dni.
(Pwt 34,1.5.7-8)
wtorek, 8 listopada 2005
zostanie po nas...
Kiedyś leżały w pudełkach przewiązane starannie wstążką. Skrapiane perfumami miały przywoływać pamięć tych, którzy byli daleko. Na wierzchu zasuszona róża.
Dobrze, że Fryderyk Chopin nie pisał do George Sand e-maili. Przynajmniej dziś, choć minęły lata, ich korespondencja zachwyca czytelników...
Co zostanie po nas? Czy nasza epistolografia zniknie w lawinie cyfrowego śmiecia?
Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz pochylałam się z piórem w ręku nad czystą kartką papieru.
Dobrze, że Fryderyk Chopin nie pisał do George Sand e-maili. Przynajmniej dziś, choć minęły lata, ich korespondencja zachwyca czytelników...
Co zostanie po nas? Czy nasza epistolografia zniknie w lawinie cyfrowego śmiecia?
Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz pochylałam się z piórem w ręku nad czystą kartką papieru.
czwartek, 29 września 2005
czwartek, 4 sierpnia 2005
czasem trzeba iść na kompromis :)
Pracuję nad przywróceniem stronie wysokiej pozycji w rankingach. Niektóre zabiegi są po prostu konieczne... ;)
Katalog Gwiazdor
katalog stron internetowych www
Katalog Sznurkownia.pl
Katalog Gwiazdor
katalog stron internetowych www
Katalog Sznurkownia.pl
czwartek, 28 lipca 2005
- Arab countries' output of books represents just 1.1 percent of the world total, although Arabs constitute 5% of the world's population. This is less than what a country such as Turkey produces, with a population about one-quarter that of the Arab countries.
- The Arab world translates about 330 books annually, one fifth of the number that Greece translates.
- Print runs of Arab books are very low, ranging for the average novel between 1,000 and 3,000 copies only. A book that sells just 5,000 copies is considered a bestseller.
- Arab book publishing has been threatened by three factors: censorship and the practice of banning books among the 22 Arab states; low readership, blamed on economic stagnation and competition from the mass media; and the lack of adequate distribution of books across the Arab world.
- Arab websites amount to 14,000 websites, representing only 0.01% of world content.
[Sources: Arab books and human development, Guardian Unlimited]
- The Arab world translates about 330 books annually, one fifth of the number that Greece translates.
- Print runs of Arab books are very low, ranging for the average novel between 1,000 and 3,000 copies only. A book that sells just 5,000 copies is considered a bestseller.
- Arab book publishing has been threatened by three factors: censorship and the practice of banning books among the 22 Arab states; low readership, blamed on economic stagnation and competition from the mass media; and the lack of adequate distribution of books across the Arab world.
- Arab websites amount to 14,000 websites, representing only 0.01% of world content.
[Sources: Arab books and human development, Guardian Unlimited]
niedziela, 17 lipca 2005
"can-do" vs. "Insha Allah"
"Insha Allah" to sposób na życie. Wszystko w ręku Allaha, od jego woli zależy bieg wydarzeń, Opatrzność czuwa nad wiernymi. Ta filozofia nie jest obca religii chrześcijańskiej, ale muzułmanie dają upust swojej wierze w sprawczą moc woli Allaha na każdym kroku. A jeśli się nie uda? Widać taka była wola boża. I kropka.
Kultura zachodu przyzwyczaja człowieka do myśli, że ma wpływ na włane życie, podejmuje decyzje i jest motorem zmian w otaczającego go rzeczywistości. "Can-do approach" jest w cenie. Jakież jest zdumienie przebojowego konsultanta, gdy nagle staje w obliczu ludzi, którzy od woli Allaha uzależniają wykonanie pracy w terminie lub w ogóle wywiązanie się z zadania.
Czy "Insha Allah" to wymówka usprawiedliwiająca lenistwo, nieporadność, brak determinacji czy słowności? Czy może to odzwierciedlenie zdrowej hierarchii wartości, uporządkowanie świata ukształtowanego ręką człowieka i ręką boga?
A może to jeszcze coś zupełnie innego, czego nie ogarniam...?
Kultura zachodu przyzwyczaja człowieka do myśli, że ma wpływ na włane życie, podejmuje decyzje i jest motorem zmian w otaczającego go rzeczywistości. "Can-do approach" jest w cenie. Jakież jest zdumienie przebojowego konsultanta, gdy nagle staje w obliczu ludzi, którzy od woli Allaha uzależniają wykonanie pracy w terminie lub w ogóle wywiązanie się z zadania.
Czy "Insha Allah" to wymówka usprawiedliwiająca lenistwo, nieporadność, brak determinacji czy słowności? Czy może to odzwierciedlenie zdrowej hierarchii wartości, uporządkowanie świata ukształtowanego ręką człowieka i ręką boga?
A może to jeszcze coś zupełnie innego, czego nie ogarniam...?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
