Siedząc na ławce nad stawem na Patriarszych Prudach, po raz kolejny przeglądam "Mistrza i Małgorzatę". Wprawdzie Bułhakow już w pierwszym rozdziale przestrzega, by w Moskwie nigdy nie rozmawiać z nieznajomymi, ja jednak mam cichą nadzieję, że dosiądzie się do mnie tajemniczy cudzoziemiec o szatańskim wyglądzie.
W lipcu ubiegłego roku, w trakcie pracy nad książką o "Mistrzu i Małgorzacie", pojechałam do Moskwy. Skorzystałam z zaproszenia Fundacji Bułhakowa, którą kieruje niezwykła i barwna postać, profesor Marietta Omarowna Czudakowa, wraz z innymi pracownikami Fundacji walcząca o przetrwanie słynnego przeklętego mieszkania na Sadowej 302 bis (naprawdę Wielka Sadowa 10), gdzie Bułhakow zakwaterował Wolanda ze świtą. Dziś znajduje się tam siedziba Fundacji.
Kilka dni przeznaczyłam na wędrówkę po miejscach opisanych w arcypowieści Michaiła Bułhakowa. Namawiam do pielgrzymki śladami Wolanda, kota Behemota, Mistrza i Małgorzaty, oczywiście z tekstem powieści pod pachą... Szukając tych magicznych miejsc, sprawdźmy, czy można jeszcze w Moskwie zjeść wspaniałe marynowane borowiki pod lodowatą wódkę, którą tak chętnie raczył się szatan i jego świta, i uniknąć spróbowania słynnego "jesiotra drugiej świeżości" czy pozieleniałej bryndzy, wyszydzonych przez Wolanda.
Tam, gdzie objawił się szatan
Patriarsze Prudy - tu wszystko się zaczęło... Spokojne i ciche miejsce w samym środku miasta wygląda trochę nierealnie. Okolony drzewami i stylowymi latarniami nieduży staw, w dość czystej wodzie przeglądają się lipy - te same, pod którymi objawił się szatan. Na końcu alejki stoi jak niegdyś budka z piwem, do której udali się Berlioz i Iwan Bezdomny.
Kiedy pisarze znaleźli się w cieniu lip, które zaczynały się już zazieleniać, natychmiast ostro ruszyli ku jaskrawo pomalowanej budce z napisem "Piwo i napoje chłodzące". (...)
- Butelkę narzanu - poprosił Berlioz.
- Narzanu nie ma - odpowiedziała kobieta z budki i z niejasnych powodów obraziła się.
I dziś na pytanie o narzan słyszę odpowiedź przeczącą. A swoją drogą narzan jest jedną z najlepszych wód mineralnych, jakie piłam: lekko szczypie w gardle, trochę słonawa, zimna i krystalicznie czysta niczym kaukaskie źródła, skąd jest czerpana. Obok jest uliczka Mała Bronna i ulica Jermołajewska, z której w powieści Bułhakowa nadjechał tramwaj, by przejechać niedowiarka Berlioza: I tramwaj natychmiast nadleciał, skręcając w nową trasę z Jermołajewskiej na Bronną. W rzeczywistości tramwaje nigdy tędy nie jeździły, ale cóż, w powieści wszystko jest możliwe...
Lot nagiej Małgorzaty
Na Małej Bronnej 28 można zjeść lunch w modnej i drogiej, jak na moskiewskie realia, knajpce "Café Margarita", do której prowadzą fantazyjnie pomalowane drzwi, a w środku, wśród regałów z tomikami poezji, wisi tryptyk przedstawiający lot nagiej Małgorzaty. Zamawiam sałatkę owocową z kleksem śmietany, a moja tłumaczka sałatkę moskiewską. Moja, podana w kamionkowej miseczce, bardzo mi smakowała, zapewne sprawił to dodatek śmietany, która w Moskwie ma wyjątkowy, słodko-winny smak i niezwykłą gęstość.
Zaułek dalej znajduje się bar "Kot Biegiemot" (Spiridoniewskij Pierieułok 10a), niestety, ku mojej rozpaczy, w generalnym remoncie. Ruszam więc w stronę słynnego Domu Gribojedowa, gdzie w powieści mieścił się Massolit, a dziś znajduje się Instytut Literacki imienia Gorkiego. Tu smakołyki pochłaniała "elita" - wybrańcy obdarzeni talentem poetyckim i... mający dobre układy z władzą: Eh, ho-ho! Stare dzieje! Pamiętają znakomitego Gribojedowa co starsi mieszkańcy Moskwy! Co tam sandacz au naturel z wody?! Sandacz to jeszcze nic (...)! A sterlet, sterlet w srebrzystym naczynku, filet sterleta z szyjkami rakowymi i ze świeżym kawiorem? A jajka de cocotte w pieczarkowym sosie w kokilce? A może mielibyście coś przeciwko filecikom z drozdów? Z truflami? Albo przeciwko przepiórce po genueńsku?
W Instytucie Literackim nie ma i nigdy nie było restauracji, tak barwnie opisanej przez Bułhakowa, ale zachował się placyk, gdzie znajdował się przesławny letni ogródek.
Mansurowski Zaułek 4 jest jak dawniej cichutki i słoneczny. Tutaj mieścił się domek Mistrza - drewniany i ubogi, a kilka domów dalej - śliczna willa z gotyckim oknem, przez które wyleciała Małgorzata, ukochana Mistrza, na skutek nieszczęść przemieniona w wiedźmę. Małgorzata zajmowała z mężem całe piętro pięknej willi stojącej w ogrodzie przy jednej z uliczek Arbatu. Uroczy zakątek! Każdy może się o tym sam przekonać, jeśli tylko zechce się udać do owego ogrodu. Niechże się zwróci do mnie, ja mu podam adres, wskażę drogę, willa stoi do dziś. Teraz ma tu swoją siedzibę ambasada Syrii.
Pobliski Arbat rozczarowuje - może za dużo tu budek z pamiątkami? Ale to nad nim leciała naga wiedźma, niewidzialna i wolna!
Niszczycielska rola prymusa
Siadam w ogródku jednej z wielu knajpek i zamawiam sok świeżo wyciśnięty z grejpfrutów. Jest aromatyczny i gęsty, ale jego cena (5 $) przyprawia przeciętnych moskwian o przyspieszone bicie serca. Na rogu Arbatu i dawnego rynku Smoleńskiego stał opisany zjadliwie przez Bułhakowa Torgsin, gdzie wybrańcy losu za obcą walutę kupowali towary i żywność, niedostępne zwykłym obywatelom. (...) przed lustrzanymi drzwiami Torgsinu na rynku Smoleńskim zjawił się wysoki obywatel w kraciastym garniturze w towarzystwie ogromnego czarnego kocura.
To właśnie tu Behemot żarłocznie pochłaniał mandarynki ze skórką i czekolady, nawet ich nie odpakowując: Behemot, pożarłszy trzecią mandarynkę, wsunął łapę w przemyślną konstrukcję wzniesioną z tabliczek czekolady, wyciągnął jedną tabliczkę ze spodu, wskutek czego, oczywiście, wszystko runęło, po czym połknął czekoladę wraz ze złotą cynfolią.
Ten sklep - symbol nierówności społecznej - spalił kot Behemot, posługując się... prymusem. Dziś mieszczą się tu eleganckie delikatesy "Siódmy Kontynent", gdzie wstępują tylko klienci o zasobnym portfelu, by kupić na przykład wspaniały kawior astrachański albo z ikry bieługi. Na miano luksusowego sklepu zasługuje także Jelisijewskij Magazin (ulica Twerskaja 14). Rewelacyjna jest biełużaja (ikra białego jesiotra) w 113-gramowym słoiczku z niebieską zakrętką po 25 $ i nieco tańsza - po 16 $ - asietrowaja, w słoiczku z czerwoną zakrętką. Niebo w gębie! Do tego kieliszeczek zmrożonej wódki, np. Stolicznej, i można się poczuć, jakby się było zaproszonym przez Wolanda na słynny wiosenny bal przy pełni księżyca.
Nieopodal parku Aleksandrowskiego stoi imponujący dom Paszkowa, z tarasu którego Woland obserwował panoramę miasta i dyskutował z Mateuszem Lewitą o świetle i ciemności. Naprzeciwko cieniste i zatłoczone ogrody Aleksandrowskie, gdzie warto przysiąść na ławeczce plecami do kremlowskiego muru, jak to czyniła Małgorzata. Na ulicy Sadowej trzeba koniecznie zajrzeć do ponurego budynku Teatru Satyry - wszak to tu odbył się słynny seans czarnej magii i owej magii całkowite zdemaskowanie.
Obok w letnim ogródku dwie szemrzące fontanny oraz błękitny (zupełnie jak w powieści) szalet. W nim odbyła się sławetna lekcja prawdy, której Warionusze udzielił kot Behemot i Azazello. Pani obsługująca szalet nie kryje zdziwienia, widząc, że fotografuję to miejsce. W pobliżu kolejna modna i droga restauracja serwująca hamburgery, coca-colę i inne podobne "rewelacje".
Okroszka i warenniki
W Moskwie jest mnóstwo rodzinnych, tanich (w sam raz na kieszeń przeciętnego turysty) barów szybkiej obsługi, np. sieć "Russkoje Bistro", które są alternatywą dla panoszących się wszędzie McDonaldów. Wewnątrz jest miło i czysto. Zamiast paskudnych fast foodów w karcie dań widnieje kilkanaście rodzajów pierożków z ciasta kruchego, drożdżowego, warenników (ugotowanych pierogów) z nadzieniem słodkim, słonym lub kwaśnym, ciepłe watruszki z serem (rodzaj drożdżówek), bliny. Gorąca i smakowita soljanka lub orzeźwiająca okroszka, mimo że podawane w plastikowej miseczce, smakują wybornie. Ceny - od 1 do 3 $ za obiad. Zamiast coca-coli najlepszy na świecie kwas miodowy, o ciężkim, pełnym bukiecie i smaku.
Wyroby mleczne w Moskwie są doskonałe oraz w wielkim wyborze, ale głównie dla łasuchów uwielbiających wszelkie słodkości, rzadko bowiem można trafić na czysty jogurt. Na przykład rjażenka - to coś w rodzaju gęstego jogurtu o różowej barwie i niezwykłym smaku. Samo zdrowie! W litrowych kolorowych kartonach można kupić gęste mleczne koktajle w pełnej gamie smaków, a w srebrnym opakowaniu z fioletowymi winogronami - serek w kostkach. Ten serek o kremowej konsystencji, słodki, tłusty i gęsto nadziany ogromnymi rodzynkami na wiele godzin zaspokaja głód. Strach pomyśleć, ile ma kalorii... Doskonałe, choć o specyficznym smaku i zapachu, są małe, suszone, słone rybki, które mogą być wspaniałą zakuską. Na każdym bazarze, placyku, nawet na stacjach metra kobiecinki w chustkach na głowie sprzedają kiszone w domu małosolne ogórki o zupełnie niezwykłym aromacie i smaku. Uwaga - jeśli kupuje się w "normalnym" sklepie spożywczym, budce czy na bazarze, należy mieć własne opakowanie.
Do sieci niedrogich restauracji należą także "Jołki-Pałki" (np. lokal nieopodal Dworca Kijowskiego, przy ul. Bolszaja Drogomiłowskaja 12a), oferujące smakowite szaszłyki, pierogi, kulebiaki oraz obfitość sałatek (po około 5 $). Byłam również gościem ekskluzywnej restauracji "Korćma Taras Bulba", serwującej dania kuchni ukraińskiej (ul. Piatnickaja 14). Przed wejściem bywalców wysiadających z eleganckich samochodów wita chłopaczek ubrany w ludowy strój. Wnętrze stylizowane na wiejską karczmę, stoły nakryte haftowanymi kilimkami, ale jest klimatyzacja, a kelnerzy w ludowych ukraińskich strojach biegle władają językiem angielskim. Zamawiam rewelacyjne warenniki z kapustą, polane słoniną, a potem, powodowana łakomstwem, jakiego nie powstydziłby się kot Behemot, jeszcze pierogi z wiśniami.
Kwatera Wolanda
Mieści się (...) w wielkim, mającym kształt podkowy, pięciopiętrowym domu na ulicy Sadowej 10. Przez podwórko wchodzimy w magiczną przestrzeń. Ściany na klatce schodowej pokrywa graffiti. Wśród malunków rozróżniam portrety bohaterów powieści, fragmenty tekstu oraz zapisy przemyśleń anonimowych, rzadziej podpisanych, miłośników prozy Bułhakowa. W gościnnych podwojach Fundacji (na drzwiach widnieje wyraźnie napisana cyfra 50 - przeklęte mieszkanie, tak jak w powieści: mieszkanie to - numer pięćdziesiąt - od dawna cieszyło się, jeśli nie złą, to w każdym razie wątpliwą sławą) rozkoszuję się atmosferą tego magicznego wnętrza. Szkoda, że zabrakło pieniędzy na meble z epoki. Ściany zdobią wycięte z czarnego papieru sylwetki bohaterów powieści oraz ilustracje młodych artystów do kolejnych wydań "Mistrza i Małgorzaty". Azazello, tak jak w dziele Bułhakowa, ma wetkniętą w butonierkę kurzą kość! Głaszczę framugę drzwi - może właśnie o nią rozpaczliwie drapał Stiopa, gdy doświadczył działania siły nieczystej, która w jednej sekundzie przeniosła go do Jałty?... Może w tym oknie wygrzewał się Behemot, może ten prymus trzymał w łapach? Pewno tutaj stał stolik z zakąskami, które ze smakiem zjadał szatan ze swoją świtą: (...) na malutkim stoliku stoi taca, na której leży pokrojony biały chleb, prasowany kawior w salaterce, marynowane borowiki na talerzyku (...) i wódka w pojemnej karafce.
Jeszcze tylko zdjęcie przy moim ukochanym Behemocie, w miejscu, gdzie delektował się marynowanymi grzybkami, popijając je wódką, i czas już! czas! na Worobiowe Wzgórza, skąd odlecieli mroczni rycerze ciemności: Woland, Behemot, Korowiow i Azazello, niczym czterej jeźdźcy Apokalipsy, uwożąc Małgorzatę i Mistrza do krainy wiecznego spokoju: Burza przeminęła już bez śladu i przerzucona łukiem ponad całą Moskwę trwała na niebie wielobarwna tęcza, piła wodę z rzeki Moskwy. Wysoko na wzgórzu, między dwiema kępami krzaków, widać było trzy ciemne sylwetki. Woland, Korowiow i Behemot siedzieli na czarnych osiodłanych koniach, patrzyli na rozpościerające się za rzeką miasto, całe w rozpryskach słońca, pobłyskującego w tysiącach zwróconych ku zachodowi okien, na piernikowe baszty Dziewiczego Monasteru.
Na platformie widokowej można podziwiać ten sam widok, który po raz ostatni przed odlotem obserwował Woland i jego świta; między innymi opisane w powieści "piernikowe baszty" klasztoru Nowodziewiczego, gdzie na cmentarzu spoczywa Bułhakow z ostatnią, ukochaną żoną Heleną - prototypem Małgorzaty. Dla Mistrza kupiłam czerwone róże, które tak kochał...
I nadszedł czas, by pożegnać to niezwykłe miasto, którego rozległe przestrzenie stają się nagle bliskie sercu każdego czytelnika "Mistrza i Małgorzaty"...
poniedziałek, 31 lipca 2006
niedziela, 30 lipca 2006
hipokryzja
Statystyczny użytkownik gg czy skype'a prędzej czy później poprosi o zdjęcie lub spyta o wzrost/ wagę/ rozmiar stanika.
Ten sam użytkownik będzie dogłębnie dotknięty pytaniem o wysokość comiesięcznych wpływów na jego konto bankowe.
...no bo przecież "najważniejsza jest OSOBOWOŚĆ"
Ten sam użytkownik będzie dogłębnie dotknięty pytaniem o wysokość comiesięcznych wpływów na jego konto bankowe.
...no bo przecież "najważniejsza jest OSOBOWOŚĆ"
sobota, 29 lipca 2006
Tadeusz Różewicz
"Szkic do erotyku współczesnego"
A przecież biel
najlepiej opisać szarością
ptaka kamieniem
słoneczniki
w grudniu
dawne erotyki
bywały opisami ciała
opisywały to i owo
na przykład rzęsy
a przecież czerwień
powinno opisywać się
szarością słońce deszczem
maki w listopadzie
usta nocą
najplastyczniejszym
opisem chleba
jest opis głodu
jest w nim
wilgotny porowaty ośrodek
ciepłe wnętrze
słoneczniki w nocy
piersi brzuch uda Kybele
źródlanym
przezroczystym opisem
wody
jest opis pragnienia
popiołu
pustyni
wywołuje fatamorganę
obłoki i drzewa wchodzą
w lustro
Brak głód
nieobecność
ciała
jest opisem miłości
jest erotykiem współczesnym
"Szkic do erotyku współczesnego"
A przecież biel
najlepiej opisać szarością
ptaka kamieniem
słoneczniki
w grudniu
dawne erotyki
bywały opisami ciała
opisywały to i owo
na przykład rzęsy
a przecież czerwień
powinno opisywać się
szarością słońce deszczem
maki w listopadzie
usta nocą
najplastyczniejszym
opisem chleba
jest opis głodu
jest w nim
wilgotny porowaty ośrodek
ciepłe wnętrze
słoneczniki w nocy
piersi brzuch uda Kybele
źródlanym
przezroczystym opisem
wody
jest opis pragnienia
popiołu
pustyni
wywołuje fatamorganę
obłoki i drzewa wchodzą
w lustro
Brak głód
nieobecność
ciała
jest opisem miłości
jest erotykiem współczesnym
Ewa Lipska "Egzamin"
Egzamin konkursowy na króla
wypadł doskonale.
Zgłosiła się pewna ilość królów
i jeden kandydat na króla.
Królem wybrano pewnego króla
który miał zostać królem.
Otrzymał dodatkowe punkty za pochodzenie
spartańskie wychowanie
i za uśmiech
ujmujący wszystkich za szyję.
Z historii odpowiadał
ze świetnym wyczuciem milczenia.
Obowiązkowy język
okazał się jego własnym.
Gdy mówił o sprawach sztuki
chwycił komisję za serce.
Jednego z członków komisji
chwycił odrobinę za mocno.
Tak
to na pewno był król.
Przewodniczący komisji
pobiegł po naród
aby móc uroczyście
wręczyć go królowi.
Naród
oprawiony był
w skórę.
wypadł doskonale.
Zgłosiła się pewna ilość królów
i jeden kandydat na króla.
Królem wybrano pewnego króla
który miał zostać królem.
Otrzymał dodatkowe punkty za pochodzenie
spartańskie wychowanie
i za uśmiech
ujmujący wszystkich za szyję.
Z historii odpowiadał
ze świetnym wyczuciem milczenia.
Obowiązkowy język
okazał się jego własnym.
Gdy mówił o sprawach sztuki
chwycił komisję za serce.
Jednego z członków komisji
chwycił odrobinę za mocno.
Tak
to na pewno był król.
Przewodniczący komisji
pobiegł po naród
aby móc uroczyście
wręczyć go królowi.
Naród
oprawiony był
w skórę.
Dialogi z różnych kanałów
19:01 <@blimunda> ja nie podrywam:P
19:02 <@blimunda> ja najwyżej moge pozwolić sie poderwać
19:03 <@blimunda> ale z takimi jak wy to sie nie da ujechać
19:04 <@blimunda> a mi sie tu jaja marnują!!!
19:05 <@blimunda> biedne jajeczka
19:05 <@blimunda> i tak owulacja za owulacją
19:05 <@blimunda> a faceci tacy leniwi ze im sie nawet podrywać nie chce
19:12 <@blimunda> i to sie objawiam niżem demograficznym...
19:14 <@blimunda> te baby to już całkiem zbzikowały
19:14 <@blimunda> lataja za facetami i tak ich przyzwyczaiły
19:14 <@blimunda> że nic nie muszą robić
19:14 <@blimunda> zamiast spokojnie rzucać chusteczki u stóp ukochanego;)
19:15 <@blimunda> i omdlewać w odpowoednich chwilach
----------------------------------------
[kolega błaga o konto na bota...]
00:57 <@Mithril> moj sliczny kwiatuszku zrob to dla mnie ja bym wszystko zrobil gdybys poprosila
00:57 <@amfora> a po co ci bot? :)
00:58 <@Mithril> bo chcialem sobie swoj kanal zalozyc
00:58 <@Mithril> dalbym ci @ tam :)
00:58 <@amfora> no to wystarczy sesja irssi - botka nie potrzeba ;P
00:59 <@Mithril> ale nie postawisz botnetu na sesjach ;P
01:00 <@amfora> a to chcesz botka czy botnet, hę? bo coś się plączesz w zeznaniach
01:01 <@Mithril> botnet= kilka polaczonych ze soba botow
01:01 <@Mithril> jeden by stal na twoim koncie
01:01 <@Mithril> inne na innych bo niema sensu stawiac kilku na jednym koncie bo latwo przejac kanal
01:01 <@amfora> kto by się tam połasił na twój kanał... ;P
01:02 <@Mithril> hle hle hle
01:02 <@Mithril> bardzo smieszne
01:02 <@Mithril> chodzi o to ze ja lubie wszystko robic jak sie nalezy
01:02 <@Mithril> :P
01:03 <@Mithril> nie bede stawail kanalu jak jakis lamer na sesji irsii
01:03 <@Mithril> tak postepuje tylko kompletny idiota :P
01:03 >>> amfora jest idiotką
01:05 >>@Mithril<< amfora sluchaj wiem ze jestes dziewczyna i sie nie znasz :P dlatego ci wybaczam
[haggada to też ja... ;) ]
01:06 <@haggada> Mithril: co proponujesz w zamian za udostepnienie procesu na bota?
01:07 <@Mithril> nie wiem podaj cene
01:07 <@haggada> niekoniecznie chodzi o pieniadze
01:08 <@Mithril> wiem mialem na mysli ze czego oczekujesz
01:08 <@Mithril> jestes kobieta ?
01:08 <@Mithril> ja jestem bardzo milym i konkretnym gosciem
01:08 <@Mithril> mysle ze znajdziemy odpowiednie rozwiazanie
01:08 <@Mithril> ;)
01:09 <@haggada> hmmm... w zasadzie potrzebuje nowego internetowego niewolnika...
01:09 <@Mithril> bagdad sluchaj ja moge byc twoim niewolnikiem ale tylko w realu
01:10 <@Mithril> pozatym jestem swietnym masazysta ;)
01:11 <@Mithril> pozatym mam wiele innych "ogromnych" zalet z ktorych bys byla wielce zadowolona :P
----------------------------------------
01:15 <@wolve> sometimes I feel like I should stop ircing and get a life, a girl maybe, but they are too damn hard to come up with these days when all they wan't is muscles and money
01:15 <@reffie> heh wolve
01:15 <@reffie> i feel the same
01:15 <@reffie> more or less.
01:16 <@Hagge> yes, and nowadays even stuff like "hey, you know, i've got this eggdrop running on my unixshell" don't impress any girls either =/
01:16 <@reffie> i dont think it impressed them before, neither
01:16 <@wolve> and when I meet someone I like, I usually end up with just being friends that sucks
01:17 <@Hagge> i don't even know how to get friends for real
01:17 <@Hagge> and i suck at doing conversations, so i don't even try
01:17 <@reffie> riiiight
01:17 <@Hagge> i have no idea to think i'm in love in anyone since i don't even know them at all =P
01:17 <@wolve> Well atleast I impressed a girl with my non existent c++ coding skills, I had to teach her some basics about it and how to write simple programs for some friggin' exam
01:18 <@reffie> wolve did you get sex, after that :?
01:18 <@wolve> reffie: hell yes
01:18 <@reffie> wait
01:18 <@reffie> with yourself doesnt count
01:18 <@reffie> i was talking about, with the girl
01:18 <@wolve> yes, with the girl
01:19 <@reffie> oh ok.. good
01:19 <@Hagge> heh
01:19 <@wolve> I just don't get it why I had to teach her, I first had to learn it and then tell her how to code some stupid and simple programs that would have been a lot easier and better done in perl
01:20 <@reffie> ...
01:20 <@Lamik> and bloated
01:20 <@reffie> who cares.
01:20 <@reffie> you got laid.
01:20 <@reffie> the ultimate goal in life.
01:20 <@wolve> reffie: yeah, maybe it was worth the headache
01:20 < phriik> maybe you could teach me howto do this haskell program, but i'm telling you from the beginning, you wont get any sex from me
01:20 <@Lamik> normal people don't need coding skills to get laid
01:21 <@wolve> phriik: no thanks
----------------------------------------
00:05 ::: fleishman [ayeats@pb176.czestochowa.sdi.tpnet.pl] has joined #kanał_agusi
00:05 < fleishman> czesc
00:05 <@amfora> to znowu ty...
00:06 < fleishman> wiesz przychodzi taki moment
00:06 < fleishman> gdy zaczynamy sie zastanawiac nad przedluzeniem gatunku
00:14 <@amfora> postanowiles sie rozmnazac?
00:14 < fleishman> no wlasnie mam problem
00:14 < fleishman> czy nalezy
00:15 < fleishman> czy zycie jest na tyle mile aby nim kogos obarczyc
----------------------------------------
22:52 <+Wojcio> moj tato mial kolege zupelnie lysego i wygral kiedys w jakiejs krzyzowce suszarke do wlosow i ten kolega chcial zeby mu zrobili zdjecie z nagroda ale nie chcieli :)
----------------------------------------
23:39 < Venom^^^> witaj zosiu
23:42 < haggada> hm?
23:43 < Venom^^^> co hmmm..?
23:43 < haggada> co "witaj zosiu" ?
23:43 < Venom^^^> witaj = czesc
23:44 < haggada> hm? = ale o co chodzi?
23:44 < Venom^^^> no o nic
23:44 < Venom^^^> porozmawiac nie mozna ?
----------------------------------------
< Jarvo14> znacie jeszcze jakies fajne pokoje mirca
----------------------------------------
4016375 (18:09)
siema lubisz sex real
amfora (18:11)
Prześlij mi swój cennik wraz ze zdjęciem na adres amfora@jhwh.net
4016375 (18:11)
niemam zdiecia
4016375 (18:11)
pasuej ci sex real z 16 latkiem
4016375 (18:12)
dam ci domnie telefon
4016375 (18:12)
robie co chcesz
4016375 (18:13)
wiec jak
4016375 (18:13)
pasuej ci
amfora (18:13)
Chcę najpierw znać cenę.
4016375 (18:14)
co chcesz wiedziec
4016375 (18:14)
dam ci domnie numer na kome chcesz]
4016375 (18:15)
wiec
amfora (18:15)
Prześlij mi swój cennik. Nie rozumiesz po polsku?
4016375 (18:16)
1 godzina 50 zł w sklłd tej godziny mozesz robic zemna co chcesz
4016375 (18:17)
wiec pasuje
4016375 (18:17)
skat klikasz dzielnica masz czas dzis
amfora (18:17)
Podaj adres i numer telefonu.
4016375 (18:17)
606184xxx
4016375 (18:18)
mieszkam na gocławiu
4016375 (18:18)
ile masz lat skat klikasz dzielnica
amfora (18:18)
Poproszę adres, żebym mogła dojechać.
4016375 (18:19)
u mnie nie mozemy tego zrobic wszedzie gdzie chcesz ale nie umnie
amfora (18:20)
Zatem nie zrobisz wszystkiego, co chcę...
4016375 (18:20)
wiec jak
4016375 (18:20)
ale pozatym wszystko
4016375 (18:21)
wiec
4016375 (18:22)
jestes tam
4016375 (18:23)
wiec jak
4016375 (18:23)
zadzwon domnie a nie odmuwie ci niczego
4016375 (18:24)
zrobie co chcesz wszystko
4016375 (18:24)
wiec
4016375 (18:24)
606184xxx (cenzura by amfora) bartek
----------------------------------------
[15:43] <+IsaLemuar> a jak mozna byc botem?
[15:43] <+IsaLemuar> bo boci sa ciagle obecni, nie?
----------------------------------------
22:52 < wiecekAW> gada jak beeth ;)
22:52 < wiecekAW> moze jakas rodzina ;)
----------------------------------------
*mike-pl* co oznacza DEC po Twoim imieniu? :) (mam na mysli informacje z /whois) :)
-> *mike-pl* to nowy t/o team
*mike-pl* i dziewczyny tez tam sa???
----------------------------------------
[16:43] -!- You are not welcome to this server: marnowanie czasu (expires@02/08/26)
[16:43] -!- ERROR Closing Link: amfora[ad20082@akson.sgh.waw.pl] (Kill line active: marnowanie czasu (expires@02/08/26))
[16:43] -!- Irssi: Connection lost to warszawa.irc.pl
----------------------------------------
16:11 <@amfora> shog, przemów do mnie wreszcie :)
16:14 < shog> miau
16:15 <@amfora> dzięki, o to właśnie chodziło
----------------------------------------
15:03 -!- [Gryzak] [~user@pa228.gostynin.sdi.tpnet.pl] has joined #Kanał_Agusi
15:04 < [Gryzak]> jest ktos
15:04 < [Gryzak]> ?
15:05 <@amfora> a czy to ważne?
15:05 < [Gryzak]> no nieweim ;p
15:06 < [Gryzak]> amfora ty znasz shoga z reala?
15:07 <@amfora> nie robimy razem zakupów w supermarketach
15:09 < [Gryzak]> ;]
15:09 < [Gryzak]> hehe
15:09 < [Gryzak]> ale znasz go?
16:00 <@amfora> [Gryzak]: mógłbyś wyjść, skoro już nie masz nic ciekawego do dodania?
16:01 < [Gryzak]> ok
16:01 < [Gryzak]> papa
16:01 -!- [Gryzak] [~user@pa228.gostynin.sdi.tpnet.pl] has left #Kanał_Agusi [[Gryzak]]
19:02 <@blimunda> ja najwyżej moge pozwolić sie poderwać
19:03 <@blimunda> ale z takimi jak wy to sie nie da ujechać
19:04 <@blimunda> a mi sie tu jaja marnują!!!
19:05 <@blimunda> biedne jajeczka
19:05 <@blimunda> i tak owulacja za owulacją
19:05 <@blimunda> a faceci tacy leniwi ze im sie nawet podrywać nie chce
19:12 <@blimunda> i to sie objawiam niżem demograficznym...
19:14 <@blimunda> te baby to już całkiem zbzikowały
19:14 <@blimunda> lataja za facetami i tak ich przyzwyczaiły
19:14 <@blimunda> że nic nie muszą robić
19:14 <@blimunda> zamiast spokojnie rzucać chusteczki u stóp ukochanego;)
19:15 <@blimunda> i omdlewać w odpowoednich chwilach
----------------------------------------
[kolega błaga o konto na bota...]
00:57 <@Mithril> moj sliczny kwiatuszku zrob to dla mnie ja bym wszystko zrobil gdybys poprosila
00:57 <@amfora> a po co ci bot? :)
00:58 <@Mithril> bo chcialem sobie swoj kanal zalozyc
00:58 <@Mithril> dalbym ci @ tam :)
00:58 <@amfora> no to wystarczy sesja irssi - botka nie potrzeba ;P
00:59 <@Mithril> ale nie postawisz botnetu na sesjach ;P
01:00 <@amfora> a to chcesz botka czy botnet, hę? bo coś się plączesz w zeznaniach
01:01 <@Mithril> botnet= kilka polaczonych ze soba botow
01:01 <@Mithril> jeden by stal na twoim koncie
01:01 <@Mithril> inne na innych bo niema sensu stawiac kilku na jednym koncie bo latwo przejac kanal
01:01 <@amfora> kto by się tam połasił na twój kanał... ;P
01:02 <@Mithril> hle hle hle
01:02 <@Mithril> bardzo smieszne
01:02 <@Mithril> chodzi o to ze ja lubie wszystko robic jak sie nalezy
01:02 <@Mithril> :P
01:03 <@Mithril> nie bede stawail kanalu jak jakis lamer na sesji irsii
01:03 <@Mithril> tak postepuje tylko kompletny idiota :P
01:03 >>> amfora jest idiotką
01:05 >>@Mithril<< amfora sluchaj wiem ze jestes dziewczyna i sie nie znasz :P dlatego ci wybaczam
[haggada to też ja... ;) ]
01:06 <@haggada> Mithril: co proponujesz w zamian za udostepnienie procesu na bota?
01:07 <@Mithril> nie wiem podaj cene
01:07 <@haggada> niekoniecznie chodzi o pieniadze
01:08 <@Mithril> wiem mialem na mysli ze czego oczekujesz
01:08 <@Mithril> jestes kobieta ?
01:08 <@Mithril> ja jestem bardzo milym i konkretnym gosciem
01:08 <@Mithril> mysle ze znajdziemy odpowiednie rozwiazanie
01:08 <@Mithril> ;)
01:09 <@haggada> hmmm... w zasadzie potrzebuje nowego internetowego niewolnika...
01:09 <@Mithril> bagdad sluchaj ja moge byc twoim niewolnikiem ale tylko w realu
01:10 <@Mithril> pozatym jestem swietnym masazysta ;)
01:11 <@Mithril> pozatym mam wiele innych "ogromnych" zalet z ktorych bys byla wielce zadowolona :P
----------------------------------------
01:15 <@wolve> sometimes I feel like I should stop ircing and get a life, a girl maybe, but they are too damn hard to come up with these days when all they wan't is muscles and money
01:15 <@reffie> heh wolve
01:15 <@reffie> i feel the same
01:15 <@reffie> more or less.
01:16 <@Hagge> yes, and nowadays even stuff like "hey, you know, i've got this eggdrop running on my unixshell" don't impress any girls either =/
01:16 <@reffie> i dont think it impressed them before, neither
01:16 <@wolve> and when I meet someone I like, I usually end up with just being friends that sucks
01:17 <@Hagge> i don't even know how to get friends for real
01:17 <@Hagge> and i suck at doing conversations, so i don't even try
01:17 <@reffie> riiiight
01:17 <@Hagge> i have no idea to think i'm in love in anyone since i don't even know them at all =P
01:17 <@wolve> Well atleast I impressed a girl with my non existent c++ coding skills, I had to teach her some basics about it and how to write simple programs for some friggin' exam
01:18 <@reffie> wolve did you get sex, after that :?
01:18 <@wolve> reffie: hell yes
01:18 <@reffie> wait
01:18 <@reffie> with yourself doesnt count
01:18 <@reffie> i was talking about, with the girl
01:18 <@wolve> yes, with the girl
01:19 <@reffie> oh ok.. good
01:19 <@Hagge> heh
01:19 <@wolve> I just don't get it why I had to teach her, I first had to learn it and then tell her how to code some stupid and simple programs that would have been a lot easier and better done in perl
01:20 <@reffie> ...
01:20 <@Lamik> and bloated
01:20 <@reffie> who cares.
01:20 <@reffie> you got laid.
01:20 <@reffie> the ultimate goal in life.
01:20 <@wolve> reffie: yeah, maybe it was worth the headache
01:20 < phriik> maybe you could teach me howto do this haskell program, but i'm telling you from the beginning, you wont get any sex from me
01:20 <@Lamik> normal people don't need coding skills to get laid
01:21 <@wolve> phriik: no thanks
----------------------------------------
00:05 ::: fleishman [ayeats@pb176.czestochowa.sdi.tpnet.pl] has joined #kanał_agusi
00:05 < fleishman> czesc
00:05 <@amfora> to znowu ty...
00:06 < fleishman> wiesz przychodzi taki moment
00:06 < fleishman> gdy zaczynamy sie zastanawiac nad przedluzeniem gatunku
00:14 <@amfora> postanowiles sie rozmnazac?
00:14 < fleishman> no wlasnie mam problem
00:14 < fleishman> czy nalezy
00:15 < fleishman> czy zycie jest na tyle mile aby nim kogos obarczyc
----------------------------------------
22:52 <+Wojcio> moj tato mial kolege zupelnie lysego i wygral kiedys w jakiejs krzyzowce suszarke do wlosow i ten kolega chcial zeby mu zrobili zdjecie z nagroda ale nie chcieli :)
----------------------------------------
23:39 < Venom^^^> witaj zosiu
23:42 < haggada> hm?
23:43 < Venom^^^> co hmmm..?
23:43 < haggada> co "witaj zosiu" ?
23:43 < Venom^^^> witaj = czesc
23:44 < haggada> hm? = ale o co chodzi?
23:44 < Venom^^^> no o nic
23:44 < Venom^^^> porozmawiac nie mozna ?
----------------------------------------
< Jarvo14> znacie jeszcze jakies fajne pokoje mirca
----------------------------------------
4016375 (18:09)
siema lubisz sex real
amfora (18:11)
Prześlij mi swój cennik wraz ze zdjęciem na adres amfora@jhwh.net
4016375 (18:11)
niemam zdiecia
4016375 (18:11)
pasuej ci sex real z 16 latkiem
4016375 (18:12)
dam ci domnie telefon
4016375 (18:12)
robie co chcesz
4016375 (18:13)
wiec jak
4016375 (18:13)
pasuej ci
amfora (18:13)
Chcę najpierw znać cenę.
4016375 (18:14)
co chcesz wiedziec
4016375 (18:14)
dam ci domnie numer na kome chcesz]
4016375 (18:15)
wiec
amfora (18:15)
Prześlij mi swój cennik. Nie rozumiesz po polsku?
4016375 (18:16)
1 godzina 50 zł w sklłd tej godziny mozesz robic zemna co chcesz
4016375 (18:17)
wiec pasuje
4016375 (18:17)
skat klikasz dzielnica masz czas dzis
amfora (18:17)
Podaj adres i numer telefonu.
4016375 (18:17)
606184xxx
4016375 (18:18)
mieszkam na gocławiu
4016375 (18:18)
ile masz lat skat klikasz dzielnica
amfora (18:18)
Poproszę adres, żebym mogła dojechać.
4016375 (18:19)
u mnie nie mozemy tego zrobic wszedzie gdzie chcesz ale nie umnie
amfora (18:20)
Zatem nie zrobisz wszystkiego, co chcę...
4016375 (18:20)
wiec jak
4016375 (18:20)
ale pozatym wszystko
4016375 (18:21)
wiec
4016375 (18:22)
jestes tam
4016375 (18:23)
wiec jak
4016375 (18:23)
zadzwon domnie a nie odmuwie ci niczego
4016375 (18:24)
zrobie co chcesz wszystko
4016375 (18:24)
wiec
4016375 (18:24)
606184xxx (cenzura by amfora) bartek
----------------------------------------
[15:43] <+IsaLemuar> a jak mozna byc botem?
[15:43] <+IsaLemuar> bo boci sa ciagle obecni, nie?
----------------------------------------
22:52 < wiecekAW> gada jak beeth ;)
22:52 < wiecekAW> moze jakas rodzina ;)
----------------------------------------
*mike-pl* co oznacza DEC po Twoim imieniu? :) (mam na mysli informacje z /whois) :)
-> *mike-pl* to nowy t/o team
*mike-pl* i dziewczyny tez tam sa???
----------------------------------------
[16:43] -!- You are not welcome to this server: marnowanie czasu (expires@02/08/26)
[16:43] -!- ERROR Closing Link: amfora[ad20082@akson.sgh.waw.pl] (Kill line active: marnowanie czasu (expires@02/08/26))
[16:43] -!- Irssi: Connection lost to warszawa.irc.pl
----------------------------------------
16:11 <@amfora> shog, przemów do mnie wreszcie :)
16:14 < shog> miau
16:15 <@amfora> dzięki, o to właśnie chodziło
----------------------------------------
15:03 -!- [Gryzak] [~user@pa228.gostynin.sdi.tpnet.pl] has joined #Kanał_Agusi
15:04 < [Gryzak]> jest ktos
15:04 < [Gryzak]> ?
15:05 <@amfora> a czy to ważne?
15:05 < [Gryzak]> no nieweim ;p
15:06 < [Gryzak]> amfora ty znasz shoga z reala?
15:07 <@amfora> nie robimy razem zakupów w supermarketach
15:09 < [Gryzak]> ;]
15:09 < [Gryzak]> hehe
15:09 < [Gryzak]> ale znasz go?
16:00 <@amfora> [Gryzak]: mógłbyś wyjść, skoro już nie masz nic ciekawego do dodania?
16:01 < [Gryzak]> ok
16:01 < [Gryzak]> papa
16:01 -!- [Gryzak] [~user@pa228.gostynin.sdi.tpnet.pl] has left #Kanał_Agusi [[Gryzak]]
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)