Nie, nie uległam bezkrytycznej fascynacji ideą wolności finansowej i książkami Roberta Kiyosaki. Do myślenia dała mi jednak jedna obserwacja.
Faktycznie osoby, którym finansowo się nie powodzi, mają tendencję do powtarzania, że "pieniądze szczęścia nie dają", "nie można się uczciwie dorobić", itp. A ja myślę sobie, że owszem - są ważniejsze sprawy w życiu - ale to właśnie dzięki pieniądzom można żyć bez trwogi o to, czy starczy do pierwszego, można spełniać marzenia, czasem poszaleć. I nie ma nic nagannego w pragnieniu posiadania pieniędzy. Powiedzmy to głośno: chciwość jest dobra!
sobota, 7 sierpnia 2010
niedziela, 1 sierpnia 2010
nowe możliwości
Dziś rozumiem ludzi szukających natchnienia.
Przez ponad miesiąc poszukiwałam pomysłu. Szukałam go we własnym umyśle i w oczach innych ludzi. Zapisywałam dziesiątki pytań i znajdowałam na nie setki odpowiedzi, którym towarzyszyły tysiące wątpliwości, warunków, uwag.
Potem niespodziewanie coś się odblokowało. Elementy nieistotne oddzieliły się od tych ważnych. Z chaosu pojawiła się obietnica jakiejś całości. Ramy, w której teraz trzeba powkładać rozsypane elementy układanki.
Przez ponad miesiąc poszukiwałam pomysłu. Szukałam go we własnym umyśle i w oczach innych ludzi. Zapisywałam dziesiątki pytań i znajdowałam na nie setki odpowiedzi, którym towarzyszyły tysiące wątpliwości, warunków, uwag.
Potem niespodziewanie coś się odblokowało. Elementy nieistotne oddzieliły się od tych ważnych. Z chaosu pojawiła się obietnica jakiejś całości. Ramy, w której teraz trzeba powkładać rozsypane elementy układanki.
czwartek, 29 lipca 2010
wtorek, 27 lipca 2010
transfer in progress...
W bazie starego bloga mam ponad 600 wpisów. W tej chwili przeniosłam niecałe 200. Ehhh... sporo pracy przede mną, ale czuję, że warto.
Z perspektywy czasu cieszę się, że dwa lata temu nie skasowałam całej bazy.
Z perspektywy czasu cieszę się, że dwa lata temu nie skasowałam całej bazy.
niedziela, 25 lipca 2010
powrót do źródeł :)
Właśnie sobie uświadomiłam, że w 2002 roku przeniosłam bloga z bloggera na serwer uczelni. I oto wracam...
piątek, 23 lipca 2010
wracam...
Po wielu miesiącach (a właściwie ponad 2 latach) milczenia postanowiłam wrócić do blogowania. Pierwsze zadanie wykonane - blog uruchomiony. Postaram się w najbliższych dniach zaimportować wpisy z poprzedniej platformy. To może być skomplikowane, ale szkoda by było utracić tak bogate archiwa.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)