niedziela, 1 grudnia 2002

My gift is my song

And this one's for you

And you can tell everybody

That this is your song

It maybe quite simple

But now that it's done

Hope you don't mind

I hope you don't mind

That I put down in words

How wonderful life is now you're in the world



Sat on the roof

And I kicked off the moss

Well some of the verses well

They got me quite cross

But the sun's been kind

While I wrote this song

It's for people like you that

Keep it turned on



So excuse me for forgetting

But these things I do

You see I've forgotten

If they're green or they're blue

Anyway the thing is well I really mean

Yours are the sweetest eyes I've ever seen



And you can tell everybody

This is your song

It may be quite simple

But now that it's done

I hope you don't mind

I hope you don't mind that I put down in words



How wonderful life is now you're in the world

I hope you don't mind

I hope you don't mind that I put down in words

How wonderful life is now you're in the world
I follow the night

Can't stand the light

When will I begin

To live again?



One day I'll fly away

Leave all this to yesterday

What more could your Love do for me?

When will Love be through with me?



Why live life from dream to dream?

And dread the day when dreaming ends



One day I'll fly away

Leave all this to yesterday

Why live life from dream to dream?

And dread the day when dreaming ends



One day I'll fly away

Fly, fly away
Never knew I could feel like this

Like I've never seen the sky before

I want to vanish inside your kiss

Every day i'm loving you more than this

Listen to my heart, can you hear it sings

Telling me to give you everything

Seasons may change, winter to spring

But I love you until the end of time



Come what may

Come what may

I will love you until my dying day



Suddenly the world seems such a perfect place

Suddenly it moves with such a perfect grace

Suddenly my life doesn't seem such a waste

It all revolves around you

And there's no mountain too high

No river too wide

Sing out this song I'll be there by your side

Storm clouds may gather

And stars may collide

But I love you until the end of time



Oh, come what may, come what may

I will love you, I will love you

Suddenly the world seems such a perfect place

czwartek, 28 listopada 2002

życie z protezą

To jest dla mnie jak proteza. Nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niej. Nie wiem, jak mogłabym się bez niej obejść.

Doszłam do wniosku, że nie potrafię żyć nie umierając. Już nie potrafię być zdrowa. To by zbyt wiele wymagało. Zniknęłyby zdawkowo rzucane usprawiedliwienia, świetny marketingowo tragiczny rys osobowości, nagle brak uzasadnień do posępnej miny, roszczeń wobec całego świata i dekadencji. JA musiałabym się zmienić!

Żyję dla mojej protezy. A ona dla mnie.

piątek, 22 listopada 2002

perła

Z marmuru tajemnice a pocałunki znam z miękkiego srebra

Jak diament twarda perła, choć nie czuje nic, to wszystko pamięta



W mej złotej klatce ciemno

Chociaż słońce wiersz płomieniem pisze

Choć czuję się jak przedmiot

Choć nie widzę nic, to jednak myślę

Z oczu opada welon, niewinności symbol, miękki cień

Zasłaniam się skrzydłami, w białą perłę obracam się



Słońce do siebie woła, ciepłe morze kładzie się do stóp

Z obszaru ukrytego silna ręka mnie popycha w przód



Tych myśli nie wyłączę jak monitora kiedy bolą oczy

Koniec świata, lecz nie koniec drogi

Jeszcze będę musiała skoczyć

Oddając morzu cały strach

Słyszę, rozumiem już mowę fal



I nagle robi się jasno

A potem wszystko już wiem

Powoli spadając na dno

Już nie żałuję, nie...

poniedziałek, 11 listopada 2002

Powoli idę ulicą. Noga za nogą. Nigdzie się już nie spieszę, wolno stawiam kroki, odsłania się przede mną świat, którego wcześniej nie znałam. Ludzie patrzą na mnie, jakbym przybyła z innej planety. Najwyraźniej nie pasuje im taki ktoś, kto nie popycha, nie szturmuje, nie gna. Wolno, wolniutko, nie wiedziałam, że umiem iść w ten sposób. Czuję się samotna w pędzącym tłumie, ale i szczęśliwa. A więc żyję, czuję, widzę ludzi, słońce. Nigdy nie pomyślałabym wcześniej, że stawianie kroków może być tak trudne i tak ekscytujące zarazem. Śmieję się do słońca, "Witaj" - mówię. Jakaś pani ogląda się za mną. A więc tak, ludzie, zwariowałam!