środa, 17 lipca 2002
Brawo!
Udało się przekonwertować stare wpisy i włączyć je do archiwum. Dodatkowo dostępna jest opcja komentowania, o co niektórzy usilnie zabiegali... Teraz mogą sobie poużywać. :) I tak nie zamierzam tego czytać... ;)
wtorek, 16 lipca 2002
Coś się kończy, coś się zaczyna...
I tak skończyła się moja współpraca z poczciwym bloggerem i pokusiłam się o stworzenie bloga w oparciu o zasoby lokalnego serwera: MySQL i PHP. Zanim dopracuję tę stronę zapewne trochę czasu minie, ale najważniejsze, że jest i że mogę znowu pisać...
...bo przyznam szczerze, że już mi tego trochę brakowało.
...bo przyznam szczerze, że już mi tego trochę brakowało.
wtorek, 2 lipca 2002
Dlaczego rozumne, inteligentne i posiadające wolną wolę istoty nie potrafią często zadbać o powstanie i utrzymanie miłości jednocześnie ciągle jej pragnąc?
Podstawowym problemem jest fakt, iż większość ludzi chce być kochanym, a nie kochać i umieć kochać.
Drugim problemem jest to, że jesteśmy przekonani o tym, że aby szczęśliwie kochać należy wyłącznie znaleźć właściwy obiekt miłości.
Trzeci problem pojawiający się w istocie rozumienia miłości dotyczy mylenia tego uczucia z zakochaniem.
Aby kochać inną osobę należy najpierw pokochać i zrozumieć siebie. Odkrywać się wzajemnie, cierpliwie i powoli. Systematycznie pokonując bariery i ograniczenia. Gdy uświadomimy sobie nieskończoność własnej osobowości, zrozumiemy też, iż bliska nam osoba jest także "nieskończona" a co za tym idzie nigdy nie będziemy ją znali na tyle abyśmy nie mogli jej poznać głębiej. Człowiek ze swojej natury dąży do poznania i osiągnięcia szczytu swoich możliwości. Gdy kochamy malować zdajemy sobie sprawę z nieskończonych możliwości udoskonalenia naszych dzieł. Jeżeli kiedykolwiek stwierdzimy, że osiągnęliśmy już apogeum twórczości umiłowanie malowania zacznie topnieć. Stracimy cel i kreatywność. Podobnie dzieje się z miłością. Im mniej znamy siebie, tym mniej będziemy zdolni do poznania drugiej osoby.
Miłość jest połączeniem, a zarazem walką dwóch w pełni świadomych siebie istot z samotnością. Gdy kochamy oddajemy samego siebie drugiej osobie zachowując poczucie własnego istnienia.
Podstawowym problemem jest fakt, iż większość ludzi chce być kochanym, a nie kochać i umieć kochać.
Drugim problemem jest to, że jesteśmy przekonani o tym, że aby szczęśliwie kochać należy wyłącznie znaleźć właściwy obiekt miłości.
Trzeci problem pojawiający się w istocie rozumienia miłości dotyczy mylenia tego uczucia z zakochaniem.
Aby kochać inną osobę należy najpierw pokochać i zrozumieć siebie. Odkrywać się wzajemnie, cierpliwie i powoli. Systematycznie pokonując bariery i ograniczenia. Gdy uświadomimy sobie nieskończoność własnej osobowości, zrozumiemy też, iż bliska nam osoba jest także "nieskończona" a co za tym idzie nigdy nie będziemy ją znali na tyle abyśmy nie mogli jej poznać głębiej. Człowiek ze swojej natury dąży do poznania i osiągnięcia szczytu swoich możliwości. Gdy kochamy malować zdajemy sobie sprawę z nieskończonych możliwości udoskonalenia naszych dzieł. Jeżeli kiedykolwiek stwierdzimy, że osiągnęliśmy już apogeum twórczości umiłowanie malowania zacznie topnieć. Stracimy cel i kreatywność. Podobnie dzieje się z miłością. Im mniej znamy siebie, tym mniej będziemy zdolni do poznania drugiej osoby.
Miłość jest połączeniem, a zarazem walką dwóch w pełni świadomych siebie istot z samotnością. Gdy kochamy oddajemy samego siebie drugiej osobie zachowując poczucie własnego istnienia.
flirt
Flirt - gra towarzyska inicjowana na prywatkach, na których nie wiadomo co robić i o czym mówić. Flirt polega na przekazywaniu sobie pisemnych wyznań, które nie muszą komponować się w logiczną całość.
Encyklopedia gimnazjalisty
Encyklopedia gimnazjalisty
Miłość przynosi aprobatę, której każdy z nas jest spragniony. Pod wpływem miłości czuje się wyraziściej urodę istnienia. Wzmaga się entuzjazm dla świata i postawa optymistyczna. Miłość erotyczna pozwala mocniej czuć smak chwili, a więc czasu teraźniejszego. Ale trzeba pamiętać, że wzmaga ona egoizm i powoduje pewną obojętność w stosunku do świata, a w tym do innych ludzi. Uwaga jest skoncentrowana na drugim człowieku i uczuciach w nas wzniecanych.
Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia).
Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena.
- Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.
I przyłożyła ręce do tłukącej skroni,
I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.
Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy).
Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła.
(Uwypuklone piersi drażniły mi oczy).
Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
(Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--"
ONA
Julian Tuwim
Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena.
- Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.
I przyłożyła ręce do tłukącej skroni,
I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.
Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy).
Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła.
(Uwypuklone piersi drażniły mi oczy).
Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
(Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--"
ONA
Julian Tuwim
Subskrybuj:
Posty (Atom)